Piękne oczy bez cienia zmęczenia

0
125

Jasne spojrzenie podbija serca, zjednuje rozmówców, odejmuje lat. Niestety, niektórzy z nas muszą radzić sobie z dotkliwym i dość powszechnym problemem cieni pod oczami. Przyczyna powstawania sińców pod oczami nie została do końca poznana. Cienie pod oczami stają się coraz wyraźniejsze z upływem lat, jednak alergie lub uwarunkowania genetyczne mogą sprawić, że także młode osoby będą narażone na radzenie sobie z tym przykrym defektem urody. Na przykład u pacjentów z cieńszą skórą mogą prześwitywać naczynia krwionośne, dając efekt sińców pod oczami.

Jak najlepiej poradzić sobie z tym problemem?

Istnieje mnóstwo domowych sposobów na pozbycie się kłopotliwych cieni: okłady z naparu z czarnej herbaty, rumianku, lipy lub bławatka, z plasterków ogórka lub surowego ziemniaka. Polecane są także kosmetyki dostępne w aptekach, na przykład świetlik oraz środki zawierające babkę lancetowatą, arnikę górska lub kasztanowca zwyczajnego. W drogeriach dostępne są także najróżniejsze kremy pod oczy, których cena sięga niekiedy nawet kilkuset złotych. Niestety, żaden z wymienionych sposobów nie przynosi w pełni satysfakcjonujących efektów. Nawet jeżeli można zaobserwować poprawę to jest doraźna, sposoby nie radzą sobie z cieniami przewlekłymi, a drogie kremy pożerają ogromne fundusze. Medycyna estetyczna XXI wieku pozwala za przystępną cenę skutecznie pozbyć się problemu raz na zawsze.

Do niedawna jedynym wyjściem była iniekcja kwasu hialuronowego. Zdarzało się jednak, że wypełniacz przeświecał przez skórę – a w okolicy oczu taki efekt jest przecież absolutnie wykluczony. Na szczęście opracowano nową, innowacyjną metodę Microlipofiling SNIF – bezpieczniejszą, mniej inwazyjną i trwalszą niż podanie syntetycznego wypełniacza.

Metoda SNIF

Metoda SNIF (z ang. Sharp Needle Intradermal Fat Grafting) polega na przeszczepieniu własnego tłuszczu pacjentki. Cienie pod oczami mogą zostać usunięte za pomocą przeszczepu komórek tłuszczu pobranych na przykład z okolic uda. Nie wiążę się to jednak z żadnym bólem, gdyż obszar, z którego pobiera się tłuszcz jest poddany miejscowemu znieczuleniu. Podczas zabiegu używa się bardzo cienkich igieł o grubości 0,45-0,50 mm (czyli około 3 razy cieńszych od tych stosowanych na ogół), które pozwalają na rozbicie komórek tłuszczowych nawet 100-krotnie bardziej niż w przypadku tradycyjnych zabiegów i przeszczepienia ich śródskórnie w odpowiednie miejsce, w tym wypadku w okolice oczu. Zabieg proponowany przez AGKlinik jest skuteczny, a przy tym gwarantuje permanentny i bardzo naturalny efekt osiągnięty w zaledwie 45 minut.

Zastosowanie tłuszczu pacjentki do walki z cieniami pod oczami pozwala uniknąć wszystkich kłopotów, jakie mogły się pojawić w przypadku kwasu hialuronowego. Materiał jest w 100% kompatybilny, więc nie ma najmniejszych szans, że pacjentka zareaguje alergicznie, materiał nie będzie przeświecał, a rozbicie komórek tłuszczu na mikrodrobinki powoduje, że powstanie grudek i dysproporcji jest zminimalizowane. Użycie własnego tłuszczu jest także polecane ze względów ekonomicznych, ponieważ odjęty zostaje koszt zakupu materiału.

Po zabiegu nie zostają żadne blizny, a powstałe opuchnięcia lub zasinienia ustępują po mniej-więcej tygodniu. Po maksymalnie dwóch tygodniach od zabiegu można się cieszyć jasnym, niczym nie przyćmionym spojrzeniem, bez drogich kremów, czasochłonnego wklepywania specyfików czy precyzyjnego makijażu kryjącego. Zabieg SNIF zazwyczaj nie wymaga powtórzeń, a jego cena to około 2,5 do 3 tysięcy złotych netto.

Otwórz szafkę w łazience i policz, ile pieniędzy wydałaś dotychczas na kremy pod oczy: rozświetlające, matujące, na dzień, na noc… Ilu z nich przestałaś używać po kilku zastosowaniach? Może czas zdecydować się na nieco większy wydatek, ale za to gwarantujący efekty i zwalniający z dalszego poszukiwania idealnego eliksiru młodości, którego istnienie pozostawało dotąd wyłącznie w sferze marzeń?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here