Zaloguj się.

Uzależnienie od internetu – jak je rozpoznać...?

Dzisiejsze czasy to wszechobecność elektroniki, której najpowszechniejszym przejawem jest komputer, najlepiej z dostępem do internetu. W sieci można znaleźć wiele pożytecznych informacji, ale umiejętność poruszania się po świecie „www” to nie bułka z masłem. Niestety, czasami, szczególnie w przypadku dzieci i młodzieży, surfowanie przybiera niepokojące rozmiary. Spędzanie zbyt wielu godzin w sieci może zaburzać rozwój małego człowieka. A statystyki alarmują – 96% młodych Polaków przebywa w sieci przynajmniej raz w tygodniu, a 72% - codziennie. Jak stwierdzić, czy nasze dziecko jest uzależnione od internetu?

Strona 1 z 11

1. Wirtualna rzeczywistość, wirtualne kontakty...
O uzależnieniu (inaczej: internetoholizm, netoholizm, Zespół uzależnienia od Internetu – ZUI) możemy mówić, kiedy czas spędzany przez nasze dziecko niepokojąco się wydłuża i ogranicza ono swe znajmości do „internetowych”. Jeżeli nasze dziecko zmniejsza liczbę kontaktów z rówieśnikami, ma trudności z nawiązywaniem relacji międzyludzkich (interpersonalnych), ale nie ma problemów z nawiązywaniem relacji przez sieć, powinien to być pierwszy sygnał do niepokoju. Nic nie może przecież zastąpić relacji człowiek-człowiek.

Strona 2 z 11

2. Internet, jak alkohol – „przepis” na życie

Mechanizm działania uzależnień jest podobny: nałóg staje się dla nas sposobem na oderwanie się od rzeczywistości, problemów, swoistym „sposobem na życie”. Dzieciom uzależnionym od sieci nie wystarcza spędzanie długich godzin przed komputerem. One muszą mieć dostęp do sieci wciąż w zasięgu wzroku, nic nie staje się dla nich ważniejsze niż bycie online. Nie chodzi nawet o przyjemność obcowania z internetem – uzależnieni nie tyle nie chcą, co nie mogą, nie potrafią inaczej spędzać czasu jak „w sieci”, a wręcz MUSZĄ to robić. 

Strona 3 z 11

3. Od czasu do czasu... nie siądę przed internetem

'To charakterystyczny symptom dla uzależnionych. Dziecko odczuwa tzw. tolerancję uzależnieniowączas potrzebny dla osiągnięcia satysfakcji z „internetowania” stale ulega wydłużeniu. Jeżeli zostanie przyłapane na zbyt długim przesiadywaniu w sieci, zaklina rzeczywistość: kłamie w kwestii czasu spędzonego przed monitorem, usprawiedliwia nadmierne korzystanie z sieci, np. znalezieniem informacji potrzebnych w szkole. Warto stosować zasadę „ufaj, ale sprawdzaj” i kontrolować naszą latorośl. Z kolei tłumaczenia o konieczności skorzystania z internetu można łatwo zweryfikować, np. przez prześledzenie ostatnio otwieranych stron.

Strona 4 z 11

4. Internet jako zabawka – jeśli zabraknie...

Objawem uzależnienia mogą być reakcje naszej pociechy na brak dostępu do sieci. Jeżeli młody człowiek w odpowiedzi na, np. awarię prądu albo celowo pozbawienie go sieci, reaguje agresywnie, nie potrafi się skoncentrować, jest rozdrażniony albo wręcz przeciwnie, skrajnie smutny, powinniśmy interweniować. Dla osoby uzależnionej nie ma przy tym znaczenia to, czy połączenie zostało przerwane świadomie przez rodziców, czy z przyczyn czysto technicznych; nie przemawiają do niego żadne rozsądne argumenty.

Strona 5 z 11

5. Gdy znajomości „sieciowe” przechodzą do reala

Ograniczenie liczby znajomych do „sieciowych” to jeden problem. Gorzej, jeżeli dziecko zamierza przenieść na realny grunt wirtualne znajomości. W związku z dłuższym przebywaniem w sieci istnieje ryzyko kontaktu dziecka ze stronami o niewłaściwej treści (np. pornograficznymi) i uznawania ich za normalne. W internecie wszyscy czują się anonimowi – może nie wszyscy, ale znaczna większość. W przypadku, gdy nasz syn lub córka informują o planach spotkania się z osobą poznana przez sieć, powinniśmy dokładnie go/ją wypytać o charakter tej znajomości. Nigdy nie wiadomo, czy za 12- letnią Julią nie kryje się np. czterdziestolatek.

Strona 6 z 11

6. Internet to nie róg obfitości, tylko puszka Pandory....

Sieć zawiera w sobie mnóstwo informacji, nie tylko tych użytecznych. Do uzależnień często dochodzi w rodzinach, gdzie zapracowani rodzice nie znajdują czasu na zajęcie się dziećmi. Pozwalają im korzystać z „neta” bez ograniczeń; cieszą się wręcz, że ich pociecha nie popadła w złe towarzystwo, a „grzecznie” spędza wolny czas. Nic bardziej mylnego – dziecko może np. uczestniczyć w grach sankcjonujących przemoc, a zachowania „wirtualne” łatwo przenieść do świata rzeczywistego. Dziecko reagujące zaczepnie i agresywnie na jakąkolwiek próbę uspokojenia? - sprawdźmy, czy nie ma to związku ze zbyt długim pozostawaniem online...Potem słyszymy w mediach np. o dziecku, które zraniło dziadka, bo chciało sprawdzić czy będzie żył. Reakcja rodziców: a taki był grzeczny?!...

Strona 7 z 11

7. Próba rozmowy – internet ważniejszy od rodziców

Dostęp do sieci zapewniamy dziecku zazwyczaj w słusznym celu – korzystania z najnowszych zdobyczy techniki, pogłębiania wiedzy, zawierania nowych znajomości. Niestety, rodzice często na tym poprzestają. Po jakimś czasie okazuje się natomiast, iż nie znamy własnego dziecka. Zajęci sobą, własną karierą nie dostrzegamy naszego syna/córki, ich problemów, trosk. A gdy dociera do nas bolesna prawda, latorośl woli porozmawiać o tym, co ją trapi, ze znajomymi w necie. Zaburzona komunikacja z dzieckiem – to również może być sygnał, iż nasza pociecha jest uzależniona od sieci.

Strona 8 z 11

8. Kanapki, szkoła, dom – nie zając, nie uciekną. A internet może...

W taki sposób myśli osoba uzależniona. Nic nie jest dla niej wazniejsze od bycia online; przyjaciele, rodzice, podstawowe potrzeby fizjologiczne, jak jedzenie, picie czy spanie nie mają już znaczenia. Liczy się tylko INTERNET. Jeżeli dziecko nie tylko nie wykazuje troski o bliskich, ale nawet o własne zdrowie („zarywanie” nocy, zaniedbywanie posiłków), potrzebna jest reakcja rodziców. Uzależniony nastolatek nie ma świadomości, że jeśli odejdzie na kilka minut od ekranu komputera i wyloguje się z sieci, to nic złego się nie stanie. Na przekonaniu go, że internet nie jest calym światem, spoczywa rola ojca i matki.

Strona 9 z 11

9. Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, Jako smakuje...

aż sam poczuje. Dowód na uzależnienie naszej pociechy od sieci może stanowić fakt, iż,paradoksalnie dziecko odchodzi od komputera. Nie dzieje się jednak to z chęci innej formy spędzania czasu, ale przymusowo – ze względów zdrowotnych. Lista schorzeń i narządów zagrożonych długim surfowaniem: choroby kręgosłupa, bóle głowy, mięśni, pleców, oczu nadpobudliwość – to jedynie niektóre możliwe symptomy zbyt wielu godzin w sieci. Jeżeli nasz nastolatek/-ka skarży się na którąś ze wspomnianych dolegliwości i wiemy, że odczuwa je po korzystaniu z internetu, nie możemy czekać.

Strona 10 z 11

10. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem...

Niekoniecznie. Słowa naszej latorośli, a konkretniej – ich niedobór, również mogą wskazywać na niepokojące związki z internetem. Gdy dziecko posługuje się ubogim, niezrozumiałym dla nas słownictwem, które jest przesycone nazwami technicznymi - powinniśmy dokładnie zbadać przyczynę tego stanu rzeczy. Mówienie skrótami, odpowiadanie półsłówkami, aż wreszcie „zaniemówienie” - to wskazówki, że nadszedł czas na zainteresowani się własnym dzieckiem. Być może w ten sposób dziecko chce zwrócić na siebie uwagę. Nie otoczenia, ale nas, rodziców...

Strona 11 z 11

Wypowiedz się

Aby zostawić komentarz wystarczy się zalogować.
karin 12 marca 2012
Mam takie pytanie, mó syn ma 15 lat, i tak naprawę wraca ze szkoły komputer, wołam go na obiad ciągle słyszę jeszcze chwila.Z kolacja podobnie. Z równieśnikami rozmawia ale tylko przez internet,rzadko wychodzi z domu. A gry!!!!!!!!!!non stop słysze nie mogę teraz gram itp. czy to juz może być problem? dużo rozmawiam z nim, ale jest teraz w takim wieku że słuchac się nie chce.Mam wrażenie że bez komputera życ nie może. A może powinnam drastycznie podejść do sprawy mianowicie wyrzucić komputer z domu?

cattarina 12 marca 2012
Wydaje mi się że problem to już jest. No niestety teraz nie trudno o uzależnienie u dzieciaków od tego typu urządzeń. Wiesz jeśli wyrzucisz kompa niewiem czy to pomoże może tylko wzbudzić agresję u nastolatka. Na twoim miejscu poradziłabym się specjalisty.Myśle że terapia powinna pomóc, dowiedziałabyś się jak powinnaś sie zachowywać i jak postępować z nastolatkiem, myślę że innego wyjścia nie ma skoro mówisz że rozmowa tu nie pomaga. Życzę powodzenia, jeśli to pocieszenie to problem, który ujawnia się niestety coraz częściej.